Wystawy immersyjne – za i przeciw

Wychowanie estetyczne zwane jest też wychowaniem przez sztukę. Jego celem jest pogłębienie rozwoju dziecka za pomocą wrażeń i odczuć estetycznych. Od lat ta dyscyplina funkcjonuje w kręgu zainteresowań pedagogów jako przyjazny dzieciom środek wychowawczy.
Zarówno dzieci, jak i młodzież należy zachęcać do korzystania z dóbr kultury: kina, teatru, muzeum czy koncertów muzycznych. Młodzi ludzie nie muszą się znać na sztuce, ważne są emocje, wrażliwość i budowanie pozytywnych skojarzeń, a także wpajanie dobrych przyzwyczajeń.
Jednym ze sposobów zachęcania zarówno młodych, jak i starszych osób do obcowania ze sztuką, jest organizowanie wystaw immersyjnych. Wystawy te polegają na cyfrowej prezentacji dzieł malarskich, wywołujących wrażenie wniknięcia w wirtualną rzeczywistość. Dodatkowo w ich trakcie angażowane są różne zmysły odbiorców – wzrok, słuch, dotyk, a nawet węch.
Mają one swych zwolenników, którzy podkreślają ich funkcję popularyzacyjną malarstwa. Istnieją jednak krytycy tego rodzaju prezentacji sztuki, określając ją mianem „wizualnego fast foodu”. Ich zdaniem nic nie zastąpi obcowania z oryginalnym dziełem, z fakturą farby, kompozycją.
Historyczka sztuki dr Grażyna Bastek w wywiadzie, jakiego udzieliła w Polskim Radiu w audycji „Poranek Czwórki” uważa, że nie ma nic złego w tym że korzystamy z najnowszych technologii po to, by popularyzować kolekcje muzealne. Podkreśla jednak, że trzeba to robić umiejętnie, aby taki pokaz był nie tylko rozrywką, ale również doświadczeniem dydaktycznym i edukacyjnym.
Być może obejrzenie multimedialnych pokazów dzieł wielkich malarzy jak: Vincent van Gogh, Salvador Dali czy Frida Kahlo zachęci do odwiedzenia europejskich i światowych muzeów podczas podróży i obejrzenia tych arcydzieł na żywo.
Oprac.: K.Gradzik
Źródła fot.: zatokasztuki.pl, strefamusicart.pl, wystawavangogh.pl, Goretta Szymańska/ Polskie Radio



